 |
 |
|
 |
|
|
|
| 15 listopada 2011 |
 |
Święto Piernika
|

Chyba żadne inne ciasto, nie smakuje tak wyśmienicie w chłodne, zimowe wieczory, jak piernik. Rozgrzewający, aromatyczny, korzenny, jedyny w swoim rodzaju. Jest nieodzownym elementem Świąt Bożego Narodzenia. Czy to z lukrem, czy z czekoladową polewą, marmoladą, bakaliami, marcepanem, przygotowywany i urozmaicany od setek lat wciąż nas zachwyca...
Powstanie tego ciasta i wywiedzenie jego nazwy od pieprzu, związane było z dodaniem do popularnego przed wiekami miodownika przypraw korzennych. Wokół tego zdarzenia urosło też wiele legend. Jedna z nich głosi, że piernik powstał przez, a raczej dzięki pomyłce piekarskiego czeladnika Nicolosa Czana. Zdarzyło się to ponoć pewnego wieczoru, kiedy to młody Nicolos podczas pracy słabiej się poczuł. Jego majster, wiedząc jak wiele chlebów musi upiec na następny dzień, nie pozwolił mu na odpoczynek w domu. Będący zatem w złej kondycji młodzieniec pomylił składniki ciasta i dodał do niego miód. Przerażony stwierdził, że pociemniało i zrobiło się słodkie. Aby uratować sytuację powycinał z ciasta różne figurki i upiekł. Ta pomyłka przysporzyła jednak sławy i bogactwa zarówno jemu, jak i jego majstrowi. Choć piewszy polski cech piernikarzy powstał w Krakowie, to piernik nierozerwalnie do dnia dzisiejszego związany jest z Toruniem, leżącym niegdyś na szlaku handlowym łączącym Kraków z Gdańskiem. Najstarszy przepis na piernik pochodzi z 1725r., z książki „Conpendium medicum auctum“. Wedle niego do przyrządzenia ciasta użyć trzeba było mąki, miodu, gorzałki, piwa, imbiru, gożdzików, kardamonu, skórek cytrynowych. Wypiekanie pierników stanowiło bardzo dochodowy interes. Były o dziwo doskonałą zakąską do alkoholu, sucharami dla żołnierzy ( można je było długo przechowywać ) i lekarstwem na problemy trawienne. Stanowiły także symbol dostatku i luksusu.
Pierniki z powodzeniem używano w dyplomacji i obdarowywano nimi królów. W 1696r. udało się nimi „przekupić“ Szwedzką Komisję Likwidacji Długów do łagodnego obejścia się z zadłużonym Toruniem. Piernikarze dzięki popularności ciastek byli ludźmi bardzo majętnymi. Zarabiali nawet 5x więcej niż zwykli piekarze. Żeby jednak zostać piernikarzem, trzeba było spełnić wiele warunków i długo uczyć się fachu. Młody uczeń w czasie swojej edukacji mieszkał w domu swego mistrza i gdyby nie surowa dyscyplina ( spędzenie nocy poza domem skutkowało dodatkowym rokiem terminowania ), można by powiedzieć, że należał do jego rodziny. Jeśli uczeń po zakończeniu nauki wykazał swe umiejetności przed zgromadzeniem cechowym, otrzymywał toruńskie obywatelstwo i pozwolenia na wypiekanie pierników pod własnym szyldem. Choć w owych czasach pierniki wyrabiano w wielu europejskich miastach, to największą konkurencję dla Torunia stanowiła Norymberga. Każde z tych miast strzegło sekretu własnej receptury,ale chciało także poznać przepis na ciasto rywala. Na mocy umowy z 1556r. Toruń otrzymał prawo wypieku pierniczków norymberskich, a Norymberga zaczęła produkować pierniki toruńskie. Podobno twardy, okrągły, polski piernik zastąpił złamane koło u wozu wyjeżdzającegoz Torunia
posła i tym sposobem doszło do ugody
obu miast w tej słodkiej kwestii.
Dziś w sklepach mamy ogromny wybór
tych pysznych ciasteczek, jednak
nawet te najlepsze nie mogą sie
równac z tymi wypieczonymi
własnoręcznie.Nic nie zastąpi też
cudownego korzennego aromatu
wypełniającego nasze domy nawet
kilka dni po upieczeniu ciasta.
Wycinanie serduszek, reniferków, choinek
z ciasta na pierniczki, wieszanie ich później
na choinkę to jedno z najprzyjemniejszych
zadań przed świętami.
Na to święto polecamy
| CIASTECZKA FLORENCKIE
dodane: 2010-11-28 |
 |
|
|
|
Pyszne i bardzo proste w przygotowaniu włoskie ciasteczka staną się ozdobą każdego stołu...
|
 |
|
Oceń: |
|
|
|
|
|
|
| 30 października 2011 |
 |
Święto Dyni
|

Pierwsze skojarzenie z dynią ? - oczywiście Halloween. Jednak dla smakoszy ten piękny, pękaty owoc, to nie tylko dekoracja z nocy duchów. To składnik niezliczonej ilości dań: zapiekanek, sufletów, ciast, konfitur, a nawet nalewek! Na jej cześć organizowane są przecież festiwale kulinarne. Dla wielbicieli medycyny naturalnej ,to wspaniały, sprawdzony lek na wiele schorzeń. Istnieje ponad 760 jej gatunków, a historia sięga starożytności. Indianie uważali ją za święty owoc płodności. Pochodzi z Ameryki Środkowej i Północnej. Do Europy dotarła dosyć póżno, bo dopiero w XVI w. Jej pierwszym, niepodważalnym atutem jest niskokaloryczność ( 100g. owocu to tylko 20 kalorii! ). Dlatego też rewelacyjnie sprawdza się jako składnik diet odchudzających. Do tego ma mnóstwo witamin ( C,B1,B2,A,PP ) i minerałów ( wapń, magnez, żelazo, fosfor, potas ). Im dynia jest ciemniejsza, bardziej pomarańczowa, tym więcej w niej karotenu. Spożywanie miąższu zalecane jest przy schorzeniach jelita cienkiego, pęcherza moczowego, nerek, a także w problemach reumatycznych. Podobno świetnie sprawdza się też w walce z bezsennością. Kompot z dyni wypity wieczorem działa kojąco jak melisa. Natomiast rano wspomaga trawienie. Pomarańczowa papka, to też sprawdzona broń w walce z wrażliwą skórą, ponieważ ma działanie silnie łagodzące. Olej tej rośliny jest niezastąpiony przy oparzeniach i odmrożeniach. Jednak największy skarb dynia chowa w swoim sercu. Chodzi oczywiście o jej pestki. Obok brokułów, suszonych śliwek i czosnku to właśnie one uznane są za najzdrowszy pokarm na świecie. I choć są tak małe, to istna skarbnica kwasów omega, pektyny, lecytyny, magnezu, błonnika i cynku. 100g zaspakaja
połowę dziennego zapotrzebowania organizmu na żelazo! Pestki są idealne dla uczniów,
studentów, osób pracujących umysłowo, gdyż wspomagają pracę układu nerwowego.
W medycynie ludowej nasiona dyni od wieków odgrywają bardzo ważną rolę.
Są bowiem skutecznym i wręcz niezastąpionym środkiem w zwalczaniu
pasożytów przewodu pokarmowego. Dzieje się to za sprawą tajemniczo
brzmiącej kukurbitacyny, która działa porażająco na system nerwowy
tasiemców, owsików i lamblii. Najlepsze sąpestki samodzielnie
ususzone: wyciągnięte z dyni, uprażone na patelni lub ususzone
w piekarniku. Kupne, obrane nie mają już tak silnych właściwości.
Można je spożywać bez ograniczeń, ponieważ nie dają żadnych
skutków ubocznych. Warto więc podawać taką przekąskę
dzieciom, nawet profilaktycznie, zamiast słodyczy i chipsów.
Kto jeszcze nigdy nie spróbował upiec ciasta z dynią, powinien
koniecznie to zrobić. Jej delikatny smak cudownie komponuje się
z wanilią, cynamonem, goździkami...Wybornie smakuje w tartach,
ale także na kuchym cieście. Placek z dynią, to ulubiony przysmak
w wielu amerykańskich domach. U nas z roku na rok także poszerza
się krąg jej wielbicieli... Co jeszcze? Ano to, że dynia jest po prostu
…piękna! Wiele jej odmian hodowanych jest głównie w celach
dekoracyjnych. Warto więc się z nią zaprzyjaźnić i zaprosić nie tylko do kuchni…
Na to święto polecamy
|
|
| 21 października 2011 |
 |
Święto Czekolady
|

Przyszedł do nas wujek Władek,
przyniósł wielką czekoladę,
z orzechami, z rodzynkami,
w pięknym pudle z obrazkami.
Jeśli będę grzecznie siedzieć,
dadzą mi ją po obiedzie…
Choć zamknięta jest szuflada,
wszędzie pachnie czekolada.
Układanki chcę układać-
|
|
wszędzie pachnie czekolada.
Gdy na nowy rower wsiadam-
wszędzie pachnie czekolada.
Kiedy z lalką sobie gadam-
wszędzie pachnie czekolada.
Czy ktoś może mi powiedzieć,
kiedy będzie po obiedzie?
Bo nie mogę żyć w spokoju,
gdy ten zapach jest w pokoju! |
Pewnie wielu z Was ten zabawny wierszyk Danuty Wawiłow kojarzy się z dzieciństwem. Wtedy czekolada była prawdziwym rarytasem! Ja niestety pamiętam także do dziś okropny, mdły smak wyrobów czekoladopodobnych. Na szczęście obecny wybór rodzajów, smaków i nadzień jest tak duży, że przyprawia o słodki zawrót głowy…
Kakaowy napój, nazywany „gorzką wodą” pili już pradawni Olmekowie i Aztekowie. Otaczali go szczególną czcią, uznając za „napój Bogów” i używając podczas odprawiania świętych rytuałów. Majowie rozcierali ziarno kakaowca i mieszali je z papryczką chilii, miodem lub kukurydzą i zimną wodą, a żeby uzyskać apetyczną piankę, wielokrotnie przelewali napój z kielicha do kielicha. Nie odbyła się bez niego żadna ważna państwowa uroczystość ani zaślubiny. Co ciekawe dawni narzeczeni wymieniali między sobą nie obrączki , lecz ziarna kakaowca. Pierwszym Europejczykiem, który docenił smak brązowych ziarenek był…Krzysztof Kolumb.
W połowie XII w. kakao zaczęto stosować do potraw i deserów .Powstały pierwsze łakocie przypominające czekolady i batony z dodatkiem orzechów, suszonych owoców i kwiatów. Włosi kakao dodawali nawet do zup i makaronów oraz namiętnie pijali we florenckich i weneckich kawiarniach. Uwielbiane przez nas pralinki stworzył w 1679r. pewien francuski kucharz , jednak czekoladę w takiej postaci, jaką znamy wszyscy, zawdzięczamy anglikowi, Josephowi Fry. Jego firma, J S Fry, jest obecnie częścią imperium Cadbury.
Czekolada poza walorami smakowymi jest też bardzo zdrowa, co powinno choć odrobinę uspokoić wyrzuty sumienia, uzależnionych od niej łakomczuchów. Jest bogata w magnez, potas, żelazo i chrom, co czyni ją cudownym remedium na zły humor. Jej spożywanie uwalnia podobno w organizmie endorfinę, uznawaną za hormon szczęścia. Smakołyk ten zawiera także ważne w walce z wolnymi rodnikami przeciwutleniacze, a co za tym idzie pozwala nam zachować młodość na dłużej.
Do domowych wypieków najlepiej używać czekolady gorzkiej. Ma ona niewielką zawartość cukru, ale posiada ok.75 % ziaren kakaowca, co czyni jej smak bardziej intensywnym. Doskonale sprawdzi się również czekolada deserowa (30-70%). Stosując czekoladę mleczną, musimy pamiętać, że jej smak jest bardziej delikatny. Jeśli zechcemy użyć jej do
zrobienia polewy, pamiętajmy, że należy ją rozpuszczać w kąpieli wodnej i pilnować,
aby temperatura nie była zbyt wysoka. Podobnie z czekoladą białą. Bardziej
wtajemniczeni miłośnicy kuchni do zdobienia ciast stosują kuwerturę.
Dzięki wysokiej zawartości masła kakaowego, ma ona piękny, wręcz
lustrzany połysk. Do babek, pierników, ciast czekoladowych,
biszkoptów doskonale nadaje się ciemne holenderskie kakao.
A czy wiecie, że czekolada to podobno bardzo skuteczny
afrodyzjak? Cenił ją sam Casanova i pijał codziennie,
aby wzmocnić swą miłosną energię. Coś w tym musi być…
Wspaniały sernik z truskawkami i delikatną, aromatyczną
polewą to prawdziwa uczta dla zmysłów. Czekoladowe
torty, murzynki, tarty…Ach…
Przecież od dawien dawna mówi się, że do
serca trafia się przez żołądek.
Na to święto polecamy
|
|
| 23 września 2011 |
 |
Święto Jabłka
|

„An apple a day keeps the doctor away”‐ tak głosi stare angielskie przysłowie. Jest w nim wiele prawdy, gdyż jabłko, to istna skarbnica witamin i minerałów. To także symbol życia, urodzaju i płodności. Wrzesień jest doskonałym momentem, aby wykorzystać urodzaj tych owoców. Bo któż z nas nie lubi domowej szarlotki? Najwięcej drogocennej witaminy C owoc ten kryje pod swoją skórką, dlatego nie warto go obierać, nawet do wypieków. Im jabłko jest kwaśniejsze, tym zdrowsze. Zaskakujące jest to, że więcej witaminy mają mniejsze okazy. Jabłko to także cenne źródło potasu, magnezu, cynku, żelaza, miedzi, krzemu i beta karotenu. Zawarty w nim błonnik w postaci pektyn, ma właściwości odtruwające organizm. Pamiętajmy jednak, że owoc obity, mający brązowe plamy, nie nadaje się do spożycia. Ani surowy, ani ugotowany, ani nawet upieczony. Patulina, bo tak się nazywa ten podstępny, rakotwórczy alkaloid, przenika cały miąższ chorego owocu, dlatego odkrojenie nadpsutego kawałka nic nie daje. Wszystkie znane nam odmiany jabłek, a jest ich ponad 10 tysięcy, powstały z krzyżówek dzikich jabłoni rosnących na terenie Azji Środkowej. Do domowych wypieków najlepsze są te twarde i kwaśne, przede wszystkim:
ANTONÓWKA ‐ choć jej wygląd nie jest zbyt atrakcyjny, kwaśny miąższ nie rozpada się podczas pieczenia. Do ciast z tą odmianą można dodawać więcej cukru lub miodu. ( zobacz więcej )
SZARA RENETA ‐ również nie grzeszy urodą, jednak do szarlotki nadaje się doskonale. Ma dość twardą i szorstką skórkę, dlatego powinno się ją cieniutko obierać. ( zobacz więcej )
BOIKEN ‐ ma jędrny, twardy miąższ o winnym posmaku. Do ciasta najlepiej zetrzeć je na tarce.
DELICIOUS ‐ GOLDEN I RED ‐ dość słodkie, lubią towarzystwo soku z cytryny. ( zobacz więcej )
MCINTOSH ‐ odmiana krucha i delikatna, o wyczuwalnej nucie mandarynki. ( zobacz więcej )
Do szarlotki możemy użyć zarówno owoców surowych, jak i smażonych.Starte jabłka najlepiej skropić
sokiem z cytryny. Te, które usmażymy na patelni, możemy przechowywać w słoiczku kilka dni.
Do jabłecznika lub tarty świetnie nadadzą się owoce suszone. Wystarczy wcześniej
namoczyć je w soku jabłkowym lub dobrym alkoholu. Do piernika możemy
pokroić je w drobną kosteczkę. A jak najlepiej przyprawić te pyszne
owoce? Jabłka doskonale komponują się z cynamonem, imbirem,
a nawet goździkami.Świetnie im w towarzystwie rodzynek,
płatków migdałów i orzechów. Dla smakoszy idealnym połączeniem
będzie żurawina. Jeśli chcemy nieco zagęścić utarte na papkę owoce,
śmiało możemy dodać do nich owocową galaretkę lub budyń waniliowy.
Możliwości jest mnóstwo,wystarczy tylko puścić wodzę fantazji
i co najważniejsze - pochwalić się efektami swojej pracy
na naszej stronie.
Na to święto polecamy
| SZARLOTKA Z MIGDAŁAMI
dodane: 2011-09-19 |
 |
|
|
|
Ta pyszna szarlotka,podana na ciepło, idealnie komponuje się z lodami waniliowymi !
|
 |
|
Oceń: |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
 |
|
|
Sezonowe |
TOP 10 |
|
|
 |
|